Jest coś w muzyce Reggae co powoduje, że kocham ją a jednocześnie nienawidzę. To jest jak taka para gdzie oboje, mają mocne charaktery i są, ze sobą pomimo tego, że niewiele brakuje a się pozabijają... ja tak mam z taką muzyką ciągnie mnie do siebie i co raz znajdę zespół, który połączy to z rockiem i elektroniką i już mają mnie w swoich sidłach. Nie inaczej jest z Dirty Heads. Od pierwszego utworu dosłownie porwali mnie. Wróćmy zatem do zespołu... Każdy z nas chciałby mieć kogoś kto poda pomocną dłoń, kiedy nadejdzie trudna chwila. Każdy chce dostać "tlenu" kiedy będzie tonąć. I tu zaczyna się Oxygen.

Czy jest niebo i piekło? Czy zło istnieje w jakiej postaci się objawia? Czy nasze życie jest drogą tylko dobra? "Heaven Nor Hell" w ciekawy sposób przedstawia spotkanie z diabłem(złem). Pokazuje że czasem uwierzyć znaczy zobaczyć (poczuć). Że łatwo jest zejść z dobrej ścieżki i dość łatwo jest uzyskać dużo oddając coś z pozoru jest "bezwartościowe". Jednak okazuje się, że to co utracone ma dużo większą wartość, niż sądziliśmy.